Jakiś czas temu w jednostce bombowców strategicznych zapowiedziano poważne ćwiczenia. Włącznie z wylotem z kompletem uzbrojenia bojowego. Przyjechała wizytacja ważnych szyszek, łącznie z jakimś generałem, bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Delegacja stoi sobie spokojnie na lotnisku, obok pasa startowego, obserwują pułk podczas ćwiczenia "Alarmowe poderwanie jednostki". Samoloty startują parami, jedna szybko za drugą, nawracają. Nagle...
...od jednego z samolotów coś się oderwało. Podobne do bomby. Cała delegacja przerażona zaiwania do rowów, tylko jeden generał został. I chichotał jeszcze do tego. Bomba upadła, parę razy się odbiła, pobujała i uspokoiła. Oficerowie wyleźli z rowu. Brudni, jak świnie, bo to po deszczu było. Podchodzą do generała, pytają:
- Towarzyszu generale, dlaczego nie uciekaliście, a jakby wybuchła?
- A po co się chować? Toż to jądrówka.
Żongler jedzie na swój kolejny wystep i zostaje zatrzymany przez policje.
- Co te noze robia w panskim samochodzie? - pyta sie policjant.
- Zongluje nimi podczas wystepu - objasnia magik.
- Ach tak - mówi policjant - moze pan zademonstruje.
...
Przejezdzajacy obok facet zauwazajac sytuacje, mruczy do siebie :
- Rety, ciesze sie, ze rzucilem picie! Całkiem ich poj***ło - takie testy na obecnosc alkoholu!
 
Miesiąc do sesji. Student myśli:
"No, jeszcze za miesiąc sesja, trzeba zacząć się uczyć."
Na co odpowiada mu podświadomość:
"Słuchaj, miesiąc to kupa czasu, idź się napij piwa z kolegami." I tak uczynił.
Tydzień do sesji, student:
"Jeszcze tydzień, trzeba sobie poprzypominać."
Podświadomość na to:
"Słuchaj, ty zdolny jesteś, dużo potrafisz, idź się napij piwa z kolegami." Tak zrobił.
Dzień przed sesją. Student:
"No, trzeba sobie coś poprzypominać, chociaż ogólnie."
Podświadomość kontrargumentuje:
"Przecież ty wszystko pamiętasz, wszystko umiesz, idź się zrelaksuj przed egzaminem." Student tak zrobił.
Dzień sesji. Student wchodzi do sali, siada w ławce, dają mu kartkę, student patrzy na zadania:
"O kurwa!"
Podświadomość:
"O ja pierdolę!"
Jasio zachodzi z półgodzinnym spuźnieniem do klasy,a pani:
-Jasiu dlaczego się spuźniłeś ?
-Bo pewnej pani wypadło 5 złoty
-I podnosiłeś pieniążek półgodziny ?
-Nie,przycisnąłem go butem,i czekałem aż ta bab sobie pujdzie
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze. Mam straszną migrenę.
- Jest pani księżną?
- Nie.
- Hrabiną?
- Nie.
- A kim pani jest?
- Krawcową.
- Eee, to panią tylko łeb napierdala.