Było to lata temu, tuż przed Wielkanocą. Brat zrobił wielkanocny dowcip jednej cioci - na koniec składania życzeń powiedział jej: No i pocałuj męża przy jajkach. Wszyscy się z tego śmialiśmy, sielanka. Potem [T]ata dzwonił do swojej siostry z życzeniami no i oczywiście też chciał zabłysnąć dowcipem - na koniec rozmowy powiedział jej:
[T]: No i pocałuj męża przy jądrach.
My cisza, a Tata dopiero po paru sekundach się zorientował, że spalił ten dowcip no i w tym momencie my już się tylko tarzaliśmy ze śmiechu.
Bije sie dwöch zydöw na £azni nagle jeden £apie gwa£townie za myd£o a drugi mu na to : nie mieszaj w to mojego ojca .
 
- Co to jest jeden murzyn na księżycu ?
- Problem.
- A dziesięciu murzynów na księżycu ?
- Duży problem.
- A stu ?
- Większy problem.
- A tysiąc ?
- Ogromny problem.
- A dziesięć tysięcy ?
- Potężny problem.
- A sto tysięcy ?
- Gigantyczny problem.
- A milion !?
- Niewyobrażalny problem.
- A WSZYSCY murzyni na księżycu ?
- Problem rozwiązany.
Jechało dwóch policjantów radiowozem i nagle jednego z nich rozbolał żołądek.
Mówi do kolegi:
- Piotrek, zatrzymaj samochód, muszę na chwilę iść w krzaki. Zatrzymali się, wyszedł. Po chwili znowu krzyczy do kolegi;
- Piotrek, rzuć mi bloczek z mandatami - nie mam się czym podetrzeć!
- Czyś ty zwariował? Weź 10 złotych i sobie podetrzyj.
Po pewnym czasie pechowy policjant wychodzi z krzaków, ale jest jakoś dziwnie upaprany.
- A ty coś taki umazany?
- Miałem tylko osiem pięćdziesiąt...
Jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista uczy się angielskiego.
- Pesymista - chińskiego.
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.