Śniadanie. Trzej kolesie w pracy jedzą kanapki.
Anglik:
- Ku**a, znowu z szynką, nienawidzę kanapek z szynką. Jak jutro dostanę z szynką, to wyskoczę przez okno.
Szkot:
- Ja mam znowu z serem, jak jutro dostanę z serem, to też skoczę przez okno.
Hiszpan:
- O ku**a, znowu z dżemem. Jak jutro dostanę z dżemem, to wyskoczę z okna.
Na drugi dzień wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno, pozabijali się.
Na wspólnym pogrzebie.
Żona Anglika:
- Byliśmy takim wspaniałym małżeństwem. Dlaczego nie powiedział, że nie chce kanapek z szynką?
Żona Szkota:
- U mnie to samo, mógł powiedzieć choćby słówko.
Żona Hiszpana:
- Ja to nic nie rozumiem. Przecież on sam sobie robił kanapki do pracy.
W mieszkaniu dzwoni telefon. Odbiera ojciec trzech nastolatek:
- Czy to Ty moja kocico?
- Nie, przy telefonie stary sierściuch...
 
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze jestem pedałem!
A lekarz na to:
- Oj, a ja taki nieuczesany!
Przychodzi córka do ojca.
-Tato, mój mąż mnie bije!
Ojciec bez chwili zastanowienia przypierdolił jej z liścia.
-Idź i powiedz temu skurwysynowi, że jak będzie bił moją córkę to ja będę bił jego żonę.
Za oknem wisi kobieta, trzyma się kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mężczyzna stoi
w mieszkaniu i wali ja młotkiem po palcach.
Przechodzień: Panie, czemu pan tak katuje te kobietę?!
Mężczyzna: Jaka kobietę?! To moja teściowa.
Przechodzień: Ale się cholera trzyma!