Dowódca pewnej Jednostki Wojskowej otrzymał informację, że zamówiona syrena siedmiotonowa jest do odebrania w firmie XXX, której magazyn znajduje się z drugiej strony miasta.
Wezwał więc do siebie sierżanta i rozkazał przywiezienie przesyłki. Sierżant wybrał kilku sprytnych żołnierzy zorganizował ciągnik, największą przyczepę podczołgową i wyruszyli paraliżując ruch pojazdów w mieście.
Po jakimś czasie stawili się pod wyznaczonym magazynem.
Sierżant osobiście udał się do biura aby dopilnować odbioru syreny. Po dokonaniu formalności papierkowych magazynier przyniósł niewielkich rozmiarów skrzynkę i wręcza sierżantowi.
- Co to jest ? - pyta zaciekawiony sierżant.
- Syrena generująca siedem różnych tonów.
- Synek?
- Tak tato?
- A ty słyszysz przez ścianę jak my z mamusią seks uprawiamy?
- Niee... no nie tatooo... nie no... nie słyszę!
- No widzisz. A jak walisz konia to my słyszymy!
 
- Co się dzieje, gdy olewasz deszcz (więc nie zakładasz kurtki ani nie bierzesz parasola)?
- Wtedy deszcz olewa Ciebie!
Policjant przychodzi do budki z hamburgerami i mówi:
- Poproszę frytki!
- Ale skończyły się nam ziemniaki,
- Nie szkodzi - zjem z chlebem.
kanibale zlapali polaka i postanowili go upiec... odpalili ognisko zrobili ruszta polaka na kij i zaczynaja krecic... nagle jeden mowi-sluchaj nie krec tak szybko bo sie nie upiecze... a ten na to-czys ty zglupial?przeciez to polak jak bede wolniej krecil to mi wegiel ukradnie!