Wstałam sobie rano i wyjrzałam przez okno , moja uwagę przyciągnął staruszek(na oko 80 lat) opierający się o budynek . Pewnie się zmęczył i odpoczywa - pomyślałam. Za jakieś 20 minut spojrzałam znowu. Staruszek dalej tam stał .Niewiele myśląc zeszłam na dół ,aby zapytać czy nic się nie stało i czy nie potrzebuje pomocy, odpowiedział , że mu słabo i czy mogłabym odprowadzić go do domu . Zgodziłam się . Złapałam dziadka pod pachę i idziemy . Biedny ze wzruszenia się popłakał. Opowiadał mi ,że nie ma nikogo , rodzina go olała . Zrobiło mi się staruszka żal, więc kiedy zapytał czy mogłabym wypić z nim herbatę zgodziłam się . Kiedy wprowadziłam go do mieszkania nagle wróciły mu siły i zaproponował mi numerek .
Mlody doktor psychiatrii postanowil sie przejsc po parku na terenie szpitala psychiatrycznego idzie idz, i widzi siedzacego kolesia walacego sie kamieniem w glowe is ie go pyta:
- co robisz??
-Narkotyzuje sie- pada odpowiedz
idzie dalej i widzi nastepnego koleszke ktory robie to samo i tez sie go pyta:
- co robisz??
- Cpam.
idzie dalej i sytuacja sie powtaza i znowu pada ta sama odpowiedz
wkoncu dochodiz do koleszki ktory siedzi na kupce kamieni i sie go pyta:
-Co robisz??
-sprzedaje narkotyki
 
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta:
- Czym się pan zajmuje?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego?
- A pokaże:
Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW.
Celnik na to:
- łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
- No widzę.
Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach:
- A teraz to już jest tir z groszkiem!
Przychodzi baba z córką do lekarza:
- Panie doktorze, moja córka ma straszny wytrzeszcz oczu.
- To niech jej pani tak mocno kucyka nie wiąże.
Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?