W latach 70-tych:
- Jak się macie, drodzy towarzysze? - zażartował Gierek, witając się z robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zażartowali robotnicy.
W szpitalu po operacji leży facetna łóżku, a obok siedzi jego żona,
uśmiecha się i głaszcze go po głowie.W pewnej chwili on otwiera oczy,
patrzy na nią z niedowierzaniemi mówi:
- Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie...
- Tak kochanie.
- Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną...
- Oczywiście najdroższy!
- Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie...
- Tak kochanie!
- Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku...
- Och!!! - Tak mój kochany.
- Wiesz co? Ty mi ku**a pecha przynosisz..
 
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- A aaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co?
- No, zachwycony to on nie był.
Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej
łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim.
Napalony dziadek zbliżał się wielkimi krokami...
Ślub.Przychodzi malżeństwo do księdza i pan młody się pyta:
-Ja chcialbym ile trzeba na ofiarę dać,żeby można było zorganizować ślub.
--Synu to zalezy na ile wyceniasz swoją żonę
Pan młody tak spojżał na żonę i dał 100zł
Ksiądz spojrzał na żonę i wydał 50