Idzie kobieta przez pustynię. Upał jak cholera. Nagle - widzi, jak jakiś facet pełznie przez piasek. Podchodzi do niego, a ten, prawie już umierając:
- Wody....
Kobiecie żal się zrobiło tych ostatnich kropli, które jeszcze miała.
Poszła dalej. Za jakiś czas jednak ruszyło ją sumienie i postanowiła wrócić. Facet jednak był już martwy...




Wypijmy za to, żeby kobiety dawały, kiedy prosimy, a nie żeby chciały dać, gdy nie ma komu!
Jedzie Baca z koniem który wiezie węgiel.
-Ej! Przywoizłem wegiwl
A koń się odwraca i mówi.
-Tyś kurna przywiózł
 
przychodzi baba do lekarza,a lekarz mówi:
-proszę oddać mocz do analizy
-a gdzie mam go oddać?
-do sloika.stoi na samej górze na szafie.

lekarz wychodzi z gabinetu wraca po 5 minutach i widzi cały pokuj zasikany.

-co pani narobila ?!
-A co pan myśli że to tak łatwo nasikac do sloika stojacego na szafie ?
Do kurnika wprowadza się nowy, młody, jurny kogut. Stanął w drzwiach i ogarnął wzrokiem kury siedzące na grzędach. "No, nieźle" - pomyślał - "całkiem, całkiem kobitki. Pożyję tu sobie trochę".
- Jestem waszym nowym panem - rzucił od progu
- Zaraz, zaraz - odezwał się siedzący w kącie stary kogut - mnie jeszcze nie zarżnęli. Nie panosz się tak, napalony młodzieńcze.
- Staruszku, nie dasz już im rady. Ja to co innego. Mogę przelecieć kilkadziesiąt kur jedna za drugą i się nie zgrzeję.
- Ale ja mam jeszcze krzepę. Jeśli chcesz możemy się podzielić. Ja wezmę te pięć starszych kur na górnej grzędzie, a Ty wszystkie pozostałe.
- Żartujesz? Wszystkie są moje!
- Słuchaj młodzieńcze. Nie jestem taki stary i niedołężny, jak ci się zdaje. Podołam jeszcze niejednej kurze. Ale jak chcesz możemy zrobić zawody. Kto pierwszy obiegnie kurnik bierze wszystkie kury - zaproponował stary kogut.
- He, he, staruszku. Za cienki jesteś. Ale jak chcesz się ścigać, to nie ma sprawy. Dam ci nawet pięciometrowe fory.
Na sygnał dany przez jedną z kur ruszyli biegiem dookoła kurnika. Młody, rączy kogut zbliżał się do starego błyskawicznie. I już miał go wyprzedzić, gdy nagle padł strzał. Gdy pierze opadło na ziemię oczom kur ukazał się martwy młody kogut oraz rolnik stojący nad nim z dymiącą dwururką i szepczący do siebie: "K..., to już trzeci pedał w tym tygodniu".