Jakiś facet biegnie za jakąś babą i wali ją dechą po głowie. Inny gość, który to widzi mówi do niego:
- Co ty człowieku wyprawiasz?!
- To moja teściowa!
- No to kantem ją, kantem!
- Wczoraj z Lusią przeceniliśmy swoje siły i poszliśmy 50 km w głąb tajgi.
- Na nartach?
- Nie, na amfetaminie.
 
Smutny facet zamawia w barze dwie setki wódki, wypija duszkiem obydwie. Kelner widzi ze coś nie tak to mowi:
- widze ze Pana coś gryzie, zrzuć Pan to z siebie
- nalej Pan jeszcze dwie
kelner nalał, facet wypił
- no to jaki ma Pan ten problem?
- nie mam kasy zeby Panu zapłacić za ta wodke
Idze ksiądz przez wieś i widzi jak chłop coś z desek robi.
Pyta siego co robi, a chłop na to:
- a kurwa kibel mi się rozjebał to robię nowy
Na co ksiądz
- a nie można tego inaczej powiedzieć, tak trochę w bawełnę owinąć?
ch: - co będę w bawełne owijał, deskami opierdole dookoła i chuj
Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to głos z ostatniej ławki:
- Dobra, dobra...