Przychodzi narkoman do Nieba.
Święty Piotr mówi do niego:
- Masz troje drzwi do wyboru, wybieraj.
Otwiera pierwsze, a tam same blondynki.
Wszystkie uśmiechają się uwodzicielsko i zachęcająco. - Tu, tu chce!!!!
- Zaraz zajrzyj do drugich drzwi.
Św. Piotr otwiera drugie drzwi a tam same wystrzałowe brunetki i blondynki, orgia trwa i wszystkie wołają do narkoman.
- Tu, tu na pewno tu chce tu!!!!
- Poczekaj, aż pokaże trzecie ostatnie.
Otwiera trzecie a tam wielkie pole marihuany.
- Oj tu, tu daj mi wejść.
Św. Piotr wpuścił narkoman i zamknął za nim drzwi. Ten delektuje się widokiem szczęśliwy.
Nagle patrzy a tu ktoś biegnie z daleka. Podbiega gość i pyta:
- Masz zapałki??????
 
Przychodzi blondynka do ginekologa .
Lekarz zakłada gumową rękawiczkę, patrzy na nią i mówi do pacjentki :
- Wie pani jak się robi takie rękawiczki ?
- Nie .
- Więc tak : jest maszyna z dwoma dużymi piecami i dwoma kominami, wkłada się rękę do tej maszyny, wyciąga się, dmucha się i po chwili mamy rękawiczkę .
5 minut blondynka milczy, 10 minut blondynka milczy, po 15 minutach lekarz się pyta :
- Co tak panią zatkało ?
- Bo się już boję jak się robi prezerwatywy ..
Dowody na wyższość kobiety nad mężczyzną:

1. Pierwsze wysiadły z "Titanica".

2. Mogą straszyć szefów tajemniczymi wymówkami ginekologicznymi.

3. Wystarczy, że zapłaczą i już nie muszą płacić mandatów.

4. Kiedy tańczą, nie wyglądają jak żaba w sokowirówce.

5. Mają darmowe drinki, darmowe kolacje, darmowe kino.

6. Nowa szminka daje im inne spojrzenie na życie.

7. Żeby je rozśmieszyć nie trzeba głośno pierdzieć.

8. Jeżeli zapomną się ogolić, nikt nie musi tego widzieć.

9. Potrafią pogratulować swojej kumpelce bez dotykania jej tyłka.

10. Jeżeli są głupie, niektórzy uznają to za "słodkie".

11. Same potrafią ubrać się gustownie.

12. Potrafią rozmawiać z osobą płci przeciwnej bez wyobrażania sobie jej nago.

13. Są takie przypadki, kiedy czekolada potrafi rozwiązać wszystkie ich problemy.
Rozmawiają dwie matki:
- Muszę Ci się pochwalić, że mój syn wyrósł na potęgę!
- A mój też na potęgę!
- Wyrósł?
- Nie, chleje...