Szczyt pecha:
Zostać zabitym przez meteoryt ze złota.

Szczyt szybkości.
Przeczytać książkę jednym tchem.

Szczyt pecha:
Mieć chorobę morską mieszkając w Wenecji

Szczyt hałasu:
Dwa jebiące się kościotrupy na blaszanym dachu.

Szczyt wytrzymałości:
Włożyć jajko do ust, usiąść gołą dupą na rozgrzanym piecu i czekać aż się ugotuje.

Szczyt bezczelności:
Zapytać się powodzianina jak mu się powodzi,
On odpowie: nie przelewa mi się!

Szczyt niemożliwości.
Nasrać gołemu do kieszeni.

Szczyt wojskowej głupoty?
Włożyć hełm na lewą stronę.

Szczyt zmęczenia:
Przyjść do domu położyć się na łóżku i nie mieć siły zamknąć oczu.

Szczyt zakładów:
Założyć się o to, kto ma więcej jąder.
Premier powiedział obywatelom: Naszym celem jest Wasze dobro.

Obywatele pokiwali głowami ze zrozumieniem i ruszyli ukrywać swoje dobra.
 
Dwaj przyjaciele siedzą w barze:
- Popatrz spodobałem się tej lasce!
- Jak na to wpadłeś?
- Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się.
- No wiesz, jak ja pierwszy raz zobaczyłem ciebie to rżałem przez pół godziny
Rozmawia Jasio z kolegą:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki...
Co sie stanie jak się skrzyżuje murzyna z latynosem? Ktoś za leniwy, żeby kraść.