Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową:
- Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością. Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach.
Niestety jeden student zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany. Pyta się go:
- Proszę pana a co to jest? - No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
Na co profesor odpowiada:
- O nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na przerwie!
Rankiem, po hucznej zabawie:
Hrabia:
- Janie, czy w naszym samochodzie drzwi otwierają się do góry i na dół?
Jan:
- No nie, panie hrabio, drzwi otwierają się w prawo i w lewo.
Hrabia:
- Cholera, przywieźli mnie w bagażniku...
 
Na mocy z trudem wypracowanego consensusu i obupólnych uzgodnień papież ma wreszcie odwiedzić Moskwę, bo nauka radziecka pogodziła się z faktem, że to Pan Bóg stworzył świat. W rewanżu Watykan zgodził się uznać i ogłosić w katechizmach, że do stworzenia świata doszło w obecności radzieckich uczonych.
Przychodzi Pikachu do kardiologa.
- Jak tam serce?
- Pika Pika!
Zocha mówi do swego męża Józka:
"Ty Józek zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy".
Józek mówi "Ja nie idę, nie mam się za co przebrać".
Zocha odpowiada "Najlepiej nie pij, nikt cię nie pozna".