Świeżo upieczony trener mówi do prezesa klubu:
- Potrzeba nam dwóch dobrych obrońców, już sobie ich wypatrzyłem, kosztują razem 3 miliony.
Prezes się zastanawia i po chwili mówi do trenera:
- Widzisz Włodek, za 3 bańki to ja mam 9 punktów w lidze.
Hrabia rano wychodzi przed pałac i widzi wielkie gówno. Krzyczy:
- JaNie!!!
Na to lokaj mu odpowiada:
- Ja też nie Panie Hrabio!!!
 
Myśliwy zgłasza się do Koła Łowieckiego i chce kupić odstrzał jelenia:
- Ależ proszę pana, odstrzały na jelenia już się w tym roku skończyły.
- To może na zająca?
- Nie, już też nie ma.
- A co jeszcze zostało?
- Mogę panu zaoferować odstrzał na Rumuna.
Myśliwy wykupił odstrzał, poszedł do domu, załadował sztucer i wyszedł do miasta na polowanie.
W pewnej chwili widzi Rumuna grzebiącego w śmietniku.
Powoli składa się do strzału, ale czuje, że ktoś go klepie lekko po ramieniu.
Odwraca się i widzi policjanta.
Pyta się:
- O co chodzi?
- Co pan robi?
- Jak to co? Poluję.
Myśliwy wyciąga legitymację Związku Łowieckiego, zaświadczenie o wykupie odstrzału na Rumuna.
- Na tak, w porządku, ale jak tak można przy paśniku.
Idzie ksiądz przez pustynię i napotkał głodnego lwa. Pada na ziemię i zaczyna się modlić:
- Boże, spraw, aby to stworzenie miało choć trochę chrześcijańskich uczuć!
Lew nagle klęka i również zaczyna się modlić. Ksiądz woła:
- Dzięki Ci, Panie!
Lew na to:
- Pobłogosław Panie ten posiłek...
Pewien facet zajmowal sie instalowaniem wykladzin w domach. Któregos
dnia,
po skonczonej szczególnie dlugiej robocie, chcial jak zawsze zapalic
papierosa. Niestety, klepiac sie po kieszeniach stwierdzil, ze musial je
gdzies zostawic. Faktycznie, na srodku pokoju pod wykladzina znajdowalo
sie niewielkie wybrzuszenie.
- Bez sensu! - pomyslal - Nie bede przeciez marnowal calego dnia i
zrywal
wykladziny powodu paczki papierosów! Wzial wiec mlotek i wyrównal
wybrzuszenie. Akurat jak skonczyl weszla wlascicielka:
- Prosze - powiedziala podajac mu papierosy - Zostawil je pan w salonie.
A tak przy okazji, nie widzial pan tu gdzies takiego malutkiego kotka?