Pojechał dresiarz do Paryża, wraca i opowiada swemu kumplowi, jak tam było.
Mowi: Wiesz co, Wiechu, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można!
Patrzę na prawo...o ja cię ******lę! Patrze przed siebie...o zez ***** mać! Wiechu na to:
Wiesz, Bodziu, ja to Cię podziwiam za wybitną pamieć do detali!!!
W ramach reformy służby zdrowia Prezydent zwiedzał szpital.W programie była też rozmowa z pacjentami. Podchodzi Prezydent do pierwszego pacjenta:
- Na co się leczycie ?
- Na hemoroidy.
- A jak was tu leczą?
- Przez pędzlowanie.
- Czy macie jakieś życzenia?
- Nie , wszystko jest w porządku.
Podchodzi Prezydent do drugiego pacjenta:
- Na co się leczycie?
- Na gardło.
- A jak was tu leczą?
- Przez pędzlowanie.
- Czy macie jakieś życzenia?
- Tak! Żeby ode mnie zaczynali.
 
Spóźniona studentka po zajęciach podchodzi do profesora:
- Panie profesorze już przyszłam.
- Dobrze, że pani przyszła, a nie zaszła.
Tata pyta Kazia:
- Jak ci idzie w szkole?
- Dobrze. Nawet jeden nauczyciel ci zazdrości!
- Zazdrości? A czego?
-Już kilka razy złapał się za głowę i powiedział: "Gdybym ja był twoim ojcem..."
Twoja stara jest taka tępa że pali węglem w kaloryferach