Włamywacz skarży się koledze: -Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał. -No to jednak miałeś szczęście! -Szczęście? Policzył sobie 300 zł za poradę!
Przychodzi rudy do bruneta i mówi: - Stary ta blondynka z parteru chciała mi zrobić zdjęcie telefonem - I co w tym dziwnego? - pyta brunet. - Tak nic jakby nie to, że stacjonarnym.