Facetowi umarła żona. Tuż po pogrzebie stoi nad grobem i mówi:
-Gdybyś żyła, zabrałbym cię na tą wycieczkę do Paryża, o której zawsze marzyłaś... Kupiłbym ci to futro, o które zawsze prosiłaś... i już nigdy nie przyszedłbym do domu pijany...
Nagle widzi, że grudki ziemi zaczynają się poruszać.
-No co ty, na żartach się nie znasz?! Leż sokojnie...
facet kupuje garnitur, ale ten garnitur nie udał sie krawcowi, a kupiec koniecznie chce wcisnąć bubla
- bardzo ładnie na panu lezy!
- ale na plecach jakś fałda
- to niech sie pan lekko pochyli . Oo teraz cudownie
- ale pod pachą mnie teraz uwiera
- to niech pan uniesie ramie . Oo tak teraz jest dobrze
-ale na dole tak odstaje
- to niech pan wypnie brzuch. no bardzo ładnie
- tak pan myśli ?
- co tu myśleć ja widze, elegencko pan wygląda
gościu w eleganckim garniturze śmiga przez park, w którym na ławce siedzą dwie plotkary
- patrz pani jaki nieszczęśliwie powyginany człowiek idzie
- ale jak garnitur ładnie na nim leży
 
- Panie doktorze, mam już osiemdziesiąt lat i wciąż uganiam się za
spódniczkami!
- No to gratuluje panu!
- Ale ja nie pamiętam po co to robię.
Jak robi kaczka?
Kwa, kwa, kwa...

Jak robi krowa?
Mmmuuuuuuuu....

Jak robi Rom?
Rom nie robi!
Przychodzi Jas do mamy:
-Mamo, choinka sie pali.
-Nie mowi sie "pali" tylko "swieci". Za chwile znow przychodzi:
-Mamo, teraz sie swieci firanka.