Poszli studenci na egzamin. Profesor:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
- Czarownicę spalić!
- Ale ona taka piękna...
- OK. Ale potem spalić!
 
Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochlą, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał?
- Weź przestań. Poszłaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawiłyby ci się krwawe ślady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci tą chochlą wpierdolił...
- Jaka jest ulubiona kolęda myśliwego?
- "Śrut nocnej ciszy".
Mistrz rzutu oszczepem do swojego trenera:
- dzisiaj muszę pobić rekord!! Na trybunach siedzi moja teściowa!
-eee...nie dorzucisz....