Noc poślubna po hucznym, żydowskim weselu. Izzak popił, pojadł, cholera wie co jeszcze i (pech niesamowity) sie posrał w łóżku,
budzi się rano - patrzy - łóżko zasrane, śmierdzi niemiłosiernie, ale całe szczęście jego nowo-poślubiona Sara jeszcze śpi.
Na szybko więc ułożył historyjkę i budzi Sare:
-Sara ! Sara! Wstawaj!
-Co się stało?
-Sara, ja miałem taki straszny sen, ja stałem na takiej wysokiej drabinie, a ona stała na takiej wysokiej zamkowej baszcie, a ta baszta nad takim wielkim klifem... dął taki straszny wiatr, ja sie tak mocno trzymał tej drabiny! Sara, powiedz mi, co ty byś zrobiła?
-Chyba bym umarła
-A ja się tylko zesrałem!
Babcia mówi do Jasia:
- Ja też kiedyś chodziłam do przedszkola.
- A kiedy?
- Dawno temu.
- Bardzo dawno?
- Bardzo.
- Gdy byłaś jeszcze małpką?
 
DWAJ KANIBALE SIEDZĄ PRZY OGNISKUJEDEN MÓWI DO DRUGIEGO:
NIE OBRACAJ TAK SZYBKO MIENSO SIĘ DOBRZE NIE UPIECZE.
NIE MA MOWY.TO POLAK.JESZCZE MI WĘGIEL UKRADNIE
Siedzi wrona na drzewie, patrzy a tam krowa wspina się na drzewo. Siada obok wrony, zdziwiona wrona się pyta:
- Ej, krowa po co wlazłaś na drzewo?
Krowa:
- A tak sobie przyszłam wisienek pojeść.
Wrona:
- Ale to jest brzoza tu nie ma wisienek!
Na to krowa:
- Nie szkodzi, mam w słoiczku.
Sędzia:
- Jaki Pan podaje powód rozwodu?
- Żona od rana do wieczora siedzi w barze.
Sędzia w szoku:
- Pije?!
- Nie. Chodzi ze mną!