W pewnym małym amerykańskim miasteczku budynek kościoła protestanckiego już się sypał. Trzeba było go zburzyć i zbudować nowy. Wierni zaczęli zbiórkę pieniędzy. Przyszli i do największej firmy w miasteczku, tartaku starego Gerszelmana. Proszą go o datek. Ten w zamyśleniu potarł łysinę; z jednej strony - to jego pracownicy, klienci, jakże im odmówić? Ale z drugiej - jak może bogobojny Żyd dać na kościół? Nagle - olśniło go:
- Zanim zbudujecie nowy kościół, musicie stary zburzyć?
- Tak.
- A ile to będzie kosztować?
- Jakieś piętnaście tysięcy dolarów.
- A ile już macie?
- Pięć tysięcy.
- No to macie tu czek na dziesięć tysięcy.
Pewien człowiek wchodzi do sklepu wieloartykułowego i wsadza do koszyka kilka paczek z jedzeniem dla psa. Gdy jednak przychodzi do kasy, kasjer mówi:
- Ma pan psa?
- Mam.
- A ma pan psa ze sobą?
- Nie, jest w domu.
- Niestety, nie mogę panu sprzedać karmy bez zobaczenia pana psa. Przykro mi.
Koleś więc odszedł, wkurzony, bo pies nie włazi do samochodu, a dwa kilometry do sklepu nie chciało mu się chodzić z psem na smyczy, więc następnego dnia przychodzi i zabiera karmę dla kotów, myśląc, że może tym nakarmi zwierzaka. Kasjer znowu jednak:
- A kota pan ma?
- No oczywiście, że mam, w końcu kupuję karmę.
- A mogę go zobaczyć?
- Przecież jest w domu!
- W takim razie nie mogę sprzedać panu karmy.
I koleś znowu wkurwiony poszedł do domu. Następnego dnia przychodzi do sklepu z papierową torbą w dłoni. Podchodzi do kasjera i wkłada jego rękę do torby.
- Co...? - dziwi się kasjer. - Jakieś takie miękkie i ciepłe...
- No widzi pan. To czy mogę kupić trochę papieru toaletowego?
 
Dyrektor szpitala wzywa lekarza do gabinetu. Po chwili lekarz przychodzi siada na fotelu i Dyrektor zaczyna.
Jesteś zwolniony !
-Ale za co ?
-Opowiadasz dzieciom durne rymowanki. Na przykład ''Idzie rak nieborak''
- Co w tym durnego ? Pani w przedszkolu też mi to opowiadała a pracuje dalej
- W przedszkolu a nie k***a na onkologii
W celu przeprowadzenia wywiadu,pewien dziennikarz odwiedził bacę wypasającego owce na hali.
-baco powiedzcie mi gdzie wy śpicie przez ten czas jak wypasacie owce na hali??
-o tam,łoo w bacówce
-baco a nie tęskno wam za domem??
-oj panocku,tęskno
-a do baby wam nie tęskno??chodzi mi o dogadzanie baco
-łoj panocku strasnie mi do tego tęskno
-to jak wy sobie radzicie przez ten czas na halach??
-no panocku,z owieckami sie bawimy
z owieczkami??!!
-ano,tak
-hmmm a czy ja mógłbym spróbować??
-a czemu by nie panie redaktorze
Bez chwili namysłu dziennikarz upatrzył sobię owieczkę i zabawił się z nią.Wracając do bacy,widząc jego śmiech pyta:
-ze mnie się śmiejecie,że nie tak to robiłem??
-ni skąd panocku,śmieję się żeście sobie taką brzydulę wybrali.....
Syn wraca do domu nad ranem. Ojciec od progu wyskakuje z pytaniem:
- Gdzie byles? - Tato! Miałem swoj pierwszy raz! - odpowiada zadowolony syn.
- Aaa, to co innego, siadaj, napij sie Whiskey, zapal sobie... - odpowiada rownie podniecony ojciec
- Whiskey chetnie, papierosa tez, ale usiasc, nie usiade...