Gospodarz miał kurnik, który zamykał zawsze na noc. Pewnego dnia chytry, sprytny lisek podpatrzył, gdzie gospodarz chowa klucz do kurnika i korzystając z tego podkradał się nocą i porywał kury. Trwało to kilka dni, aż gospodarz zaczął coś podejrzewać, zaczął skrupulatniej liczyć kury i okazało się, że codziennie kilku ubywa. Pewnej nocy postanowił się zaczaić i obserwować kurnik. W pewnym momencie zauważył skradającego się do kurnika sprytnego liska. Gospodarz wyskoczył, schwytał go i pyta:
-Lisku, czy to ty porywasz kurczaki z mojego kurnika?!
Na to sprytny lisek odpowiedział:
-Nie
A tak naprawdę to był on.
W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
- Jak się nazywacie?
- Jak to, nie wie pan?! Jestem Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka:
- On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.
 
Idą dwie mrówki przez pustynię, jedna niesie okno, a druga drzwi. Jedna mówi:
-Gorąco tu.
-To otwórz drzwi, a ja otworzę okno i zrobimy przeciąg!
- Panie władzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy... - wolaja dwaj zadyszani chlopcy do przechodzacego policjanta. - Co się stalo? - Tam... nasz nauczyciel... - Wypadek? - Nie... on nieprawidlowo zaparkowal!
Jasiu chwali się mamie.
- dzisiaj jedyny podniosłem rękę jak pani pytała dzieci.
Mama mówi do Jasia:
- jakie było pytanie.
Jasiu na to:
- kto wybił okno na korytarzu.