- Jak się nazywa grupa policjantów żegnających się z internetowym żartownisiem?
- Patrol.
Jadą dwie blondynki rowerami, nagle jedna staje i coś tam majstruje przy kołach. Ta druga pyta:
- Co robisz?
- Powietrze z opon spuszczam, bo mam siodełko za wysoko.
Na to ta druga:
- Nie, no ja z taką głupią jeździć nie będę! - po czym wkurzona zamieniła miejscami kierownicę z siodełkiem i odjechała w przeciwną stronę.
 
- Po co są białe koty?
- Żeby murzyni też mogli mieć pecha.
Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
- Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
- Oooo! - mówi aptekarz - Nie wiedziałem, że ma pani receptę!
Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:
- Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszły, a metale między sobą:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzący.