Idzie babcia z wnuczką do kościoła. Ksiądz wygłasza zaduszki:
- Za-dusze Ojca Stanisława Kilińskiego, -Za-dusze Jana Nowaka, -Za-dusze Marii Stanisławowskiej.
A wnuczka na to:
- Uciekajmy babciu! Bo ksiądz nas też zadusi!
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, strasznie mi spuchło jedno jajo, nie wiem co robić...
- No niech Pan pokaże, może coś zaradzimy.
- Ale ono jest strasznie wielkie i jak je pokaże to Pan się będzie śmiał jak wszyscy.
- Proszę się nie wygłupiać, obiecuję, że nie będę się śmiał, proszę pokazać.
Facet podchodzi do stołu, rozsuwa rozporek i wyjmuje z niego na stół ogromne jajo. Lekarz nie wytrzymując:
- Buahahahaha hahahahaha jakie wielkie jajo!!!
Speszony facet chowa jajo spowrotem do rozporka i mówi:
- Tak? To tego chorego nie pokaże...
 
Teściowa chce sprawdzić swoich trzech zięciów.

Idzie do pierwszego, skacze do studni i krzyczy: "Zięciu, zięciu! Ratuj!"
Zięć wyciąga teściową ze studni. Następnego dnia przed jego domem stoi nowy maluch. Za wycieraczką ma karteczkę z napisem: "Kochanemu Zięciowi, wdzięczna teściowa"

Idzie do drugiego, skacze do studni i krzyczy: "Zięciu, zięciu! Ratuj!"
Zięć wyciąga teściową ze studni. Następnego dnia przed jego domem stoi nowy maluch. Za wycieraczką ma karteczkę z napisem: "Kochanemu Zięciowi, wdzięczna teściowa"

Idzie do trzeciego, skacze do studni i krzyczy: "Zięciu, zięciu! Ratuj!"
Zięć nic. Ona znowu krzyczy, ale zięć nawet nie reaguje. Następnego dnia przed jego domem stoi nowy mercedes. Za wycieraczką ma karteczkę z napisem: "Kochanemu Zięciowi, wdzięczny teść"
W sądzie:
- Wysoki sądzie, jestem niewinny!
- Wszyscy tak mówią.
- No widzi pan, panie sędzio! Skoro wszyscy tak mówią, to musi to być prawdą!
Po pracowitej nocy zmęczona Komarzyca wracała do domu. Marzyła tylko o jednym: przysiąść w spokoju i przetrawić krwistą kolację, za którą musiała się tyle nalatać.
Pracowity Kornik rył kolejne tunele i drążył przez cały dzień. Zleceń napływało mnóstwo, nie miał nawet chwili wytchnienia. Postanowił zrobić sobie przerwę na papierosa i wyszedł na zewnątrz.
I wtedy się spotkali ….
Kornik popatrzył na ponętne ciało Komarzycy, a ta obrzuciła zaciekawionym spojrzeniem jego muskularne ciało.
- Bzzzzzz, bzzzzzzz – szepnęła Komarzyca
- Bezy, bezy – odparł Kornik
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kochali się jak szaleni, nie przejmując się niczym. Plotka z szybkością błyskawicy rozeszła się po łące. I wtedy zaczęły się trudności. Świat stanął im naprzeciw.
Postanowili zalegalizować związek. Rodziny odwróciły się od nich, a znajomi nie chcieli już ich znać. Zostali wyklęci i odrzuceni od reszty społeczeństwa. Niedługo później urodziło się dziecko …. Potwór zrodzony z krwiopijcy Komarzycy i niestrudzonego drążyciela Kornika. Poczwara, przed którą wszyscy będą uciekać. – Dziecko, które tylko rodzice będą kochać.
Z kołyski swymi złośliwymi oczkami spoglądał na rodziców …… komornik.